Wróg

Dunkierka

Podczas jednego z luźniejszych dni tegorocznego tatrzańskiego urlopu wybraliśmy się z żonką do kina. Wyboru wielkiego nie było, zakopiańskie kina to nie multipleksy. Jednak skoro dojrzeliśmy na rozkładzie Dunkierkę – nie marudziliśmy. Tutaj powinienem nadmienić, że zagadnienia frontu zachodniego w zasadzie od zawsze mało mnie interesowały i do dzisiaj to się zresztą nie zmieniło. Nigdy nie fascynowałem się tym rozdziałem historii, aczkolwiek przebieg … Czytaj dalej

Miatieżnicy

Eligiusz Kozłowski - Od Węgrowa do Opatowa.

Jedna z ciekawszych perełek, jaką udało mi się w ostatnim czasie wyszperać w antykwarycznych odmętach, to bez wątpienia książka Eligiusza Kozłowskiego pt. Od Węgrowa do Opatowa. 3.II.1863-21.II.1864. Wybrane bitwy z powstania styczniowego. Publikacja pochodzi z 1962 roku, wydawnictwo MON, nakład 3 tys. egzemplarzy. Na ile się orientuję, wznowienia nigdy nie było. Książkę nabyłem wysyłkowo, aczkolwiek niezupełnie w ciemno. Podążam tropem „miatieżników” z 1863 … Czytaj dalej

Political (non)fiction

Strześniewski versus Sulej

Napisał do mnie jeden z czytelników, czy sądzę coś – a jeśli tak, to co? – o pewnym artykule w piśmie „Przegląd”. Artykuł (znajduje się tu) dotyczy Wacława Kuchnio „Spokojnego”. Autorem tekstu niejaki Tadeusz Bacia. Przyznam szczerze, że nie czytuję na co dzień lewackich pism. O istnieniu rzeczonego artykułu (choć to chyba za duże słowo – precyzyjniej należałoby raczej rzec: paszkwilu) nie miałem … Czytaj dalej

Wszyscy jesteśmy historykami

Olszynka Grochowska

Sprawy nieliterackie zaniosły mnie niedawno do Warszawy, a konkretniej – na Grochów. Jednak mając wolną chwilkę, nie mogłem oprzeć się pokusie obejrzenia Olszynki Grochowskiej. Raz – lubię podążać tropami historii, dwa – mocno zastanawiam się nad wpleceniem wątków powstańczych w drugi tom cyklu. Wprawdzie skłaniam się ku osadzeniu ich wokół powstania styczniowego, a nie listopadowego, no ale – jak rzekłem – skoro już … Czytaj dalej

Szlakiem bojowym majora „Orlika”

Śladami historii - pola pod Piotrówkiem.

Weekend majowy to doskonały czas, aby ruszyć się z domu i trochę pozwiedzać. Namówiłem żonę na wyprawę do Puław. Za bazę wypadową obraliśmy hotel Prima. Wprawdzie całkowicie inaczej niż mój główny bohater cyklu historyczno-przygodowego (ten nocuje w terenie – pod wojskowymi pałatkami), lecz zamysł powziętej wycieczki był właściwie identyczny: podążyć śladem dramatycznych wydarzeń z przeszłości. Jako że tylko częściowo są to wydarzenia autentyczne, … Czytaj dalej

Komuda vs Biblioteka Żółtego Tygrysa

Komuda vs Biblioteka Żółtego Tygrysa

Parę dni temu wpadł mi w ręce tygrysek o majorze „Hubalu”. Autorka: Anna Wawrzycka. Tytuł: Ostatni szwadron. Wydawnictwo: MON, rok 1972. Jak już pisałem niejednokrotnie – mam swego rodzaju słabość do serii z tygrysem, głównie kolekcjonerską, co nie oznacza, że od czasu do czasu jakiegoś starocia sobie nie odświeżę. A że całkiem niedawno czytałem książkę Jacka Komudy Hubal (patrz wpis styczniowy), Ostatni szwadron … Czytaj dalej

Setne urodziny porucznika „Spokojnego”

Wacław Kuchnio ps. "Spokojny"

Sto lat temu (23 marca 1917) urodził się Wacław Kuchnio ps. „Spokojny”. Przyjaciel, zastępca i adiutant majora Mariana Bernaciaka ps. „Orlik”. Oczy i uszy komendanta – jak mawiano o „Spokojnym” pośród partyzanckiej braci. To jego Bernaciak darzył największym zaufaniem. Nic dziwnego, że po śmierci „Orlika” (24 czerwca 1946) Kuchnio został dowódcą jednej z dwóch zasadniczych części zreorganizowanego zgrupowania. Pochodził z Ryk. Uczęszczał do … Czytaj dalej

Setne urodziny komendanta „Orlika”

Komendant "Orlik" zajmuje Ryki.

Dokładnie sto lat temu urodził się jeden z najważniejszych dowódców powstania antykomunistycznego w Polsce – major Marian Bernaciak ps. „Orlik”. Pochodził z Zalesia k. Ryk. Jak podaje Wikipedia: „podporucznik rezerwy Wojska Polskiego, członek ZWZ-AK, dowódca oddziału partyzanckiego AK, a następnie Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie.” Faktycznie „Orlik” działał na Lubelszczyźnie. Piękną żołnierską kartę zapisał już podczas okupacji niemieckiej, niemniej to walka przeciwko okupantowi sowieckiemu … Czytaj dalej

Bohatyr

Jacek Komuda - Hubal

W nocie katalogowej wydawca o tej książce pisze między innymi tak: „Jacek Komuda przeszedł w wyobraźni, na mapach, trochę konno, trochę samochodem cały szlak bojowy majora Hubala. Powieść w całości oparta jest na faktach, pamiętnikach i najnowszych opracowaniach. Występujące w niej postacie i większość wydarzeń są prawdziwe”. No tak… A mnie akurat najbardziej zafascynował i najmocniej przypadł do gustu wątek nieśmiertelnego konia Bohatyra. … Czytaj dalej

Liście na wietrze historii

Jaruzelski wprowadza stan wojenny.

Koniec listopada. Grabię liście na podwórku, grabię na ulicy przy swoim ogrodzeniu. Pakuję do worków. Przechodzi sąsiad z pieskiem. Rozmawiamy oczywiście o jesiennym problemie – rok w rok tym samym: nadmiar liści. Fajnie mieszkać w lesie, ale jednak coś z tymi workami trzeba później robić. Pan z naprzeciwka żali się, że kiedyś liście palił, ale pogrożono mu policją, bo dym, bo ogień, bo … Czytaj dalej