Kwiecień plecień

Drzewo na drodze.

We wtorek spadło dużo śniegu. Moja leśna miejscowość ucierpiała dotkliwie. Sosny łamały się jak zapałki. Zrywało kable. Drżałem o dach, na szczęście nic większego na dom nie spadło. Ale elektryczności nie było przez dwie doby. Zimno, ponuro. Pozrywało światłowody, odcięło internet. Nie dość, że komórka notorycznie gubiła zasięg, … Czytaj dalej

Restart

Uwaga! Remont

Postanowiłem przenieść bloga na nową domenę. Przy okazji nastąpi coś w rodzaju restartu, gdyż bardzo niewiele treści zamierzam zachować. Z różnych powodów, o czym nie będę się rozpisywał. Póki co muszę ogarnąć techniczne zawiłości zainicjowanej przeprowadzki.