Babochłopy

Trzech facetów na olimpijskim podium w teoretycznym biegu kobiet na 800 metrów – przykry widok. Szkoda prawdziwych dziewczyn, które latami ciężko pracują na sukces, niestety natury nie oszukasz. Kiedyś wykonywano tak zwane testy płci, lecz z uwagi na polityczną poprawność już się ich nie praktykuje. A poziom testosteronu u zwycięskich babochłopów podobno zbliżony do męskiego. Zresztą wystarczy popatrzeć. Ktoś dostrzega u medalistek jakieś cechy kobiece? Nie dziwię się kibicom, że są wściekli. Mutanty – co niektórzy kwitują krótko. Kolejny raz z uporem maniaka wspominam o groteskowości dzisiejszych igrzysk, ale komercyjny sport naprawdę zdaje się zmierzać donikąd…

Dodaj do zakładek Link.

11 odpowiedzi na „Babochłopy

  1. geoganek mówi:

    Ten bieg w praktyce się odbył – niestety, a teoretycznie startowały w nim kobiety. Co po tej „rywalizacji” pozostało? Chyba przede wszystkim niesmak. Wydaje się, że na podium brakowało już tylko Usaina Bolta. Co więcej, gdyby się tam pojawił, to specjalnie by się nie wyróżniał wśród pozostałych laureatów… może jedynie wzrostem? Można współczuć zawodniczkom, które startowały w tym biegu. Z dopingiem przy wykorzystaniu czystego testosteronu te delikatne dziewczyny nie mają żadnych szans. Przy okazji warto też postawić następujące pytanie: dokąd zmierza współczesny sport… dokąd zmierza ten świat?

    • Rafał Socha mówi:

      Kpina w żywe oczy – w imię poprawności politycznej. Przez media społecznościowe przewala się oczywiście fala oburzenia, choć lewactwo nie pozostaje obojętne i ostro krytykuje naszą zawodniczkę za kilka gorzkich słów prawdy, które wygłosiła na mecie (Polka była piąta, a w rzeczywistości druga). Ze znanych mi wypowiedzi najbardziej obrazowo rzecz całą skomentował Paweł Kukiz na swoim fejsbukowym profilu:
      „…Pamiętam czasy komuny i reprezentację kobiecą Niemieckiej Republiki Demokratycznej w pchnięciu kulą. Przy Semenyi wyglądały jak lalki Barbie.”

      • geoganek mówi:

        Nie słyszało się też wtedy, żeby mocno zbudowane, o ostrych rysach twarzy, biegaczki z DDR miały żony. A Caster Semenya żonę posiada i twierdzi, że małżeństwo wpływa pozytywnie na jej wyniki sportowe. Bez wątpienia na arenach lekkoatletycznych robi się ciekawie, a będzie jeszcze ciekawiej, bo przecież już w 2004 roku MKOl wyszedł naprzeciw potrzebom transseksualistów i zdecydował, że mają prawo występować w igrzyskach olimpijskich… Są oczywiście określone zasady takich występów, ale jak pokazuje praktyka – zasady można naginać. Poza tym, np. czy mężczyzna, który „staje się” kobietą jest w stanie wyzbyć się całkowicie swych męskich cech?… Jak widać XXI wiek przyniósł nie tylko szalony rozwój technologiczny, ale również wiele nowych dylematów, np. natury etycznej, z którymi ludzkość musi się zmierzyć.

        • Rafał Socha mówi:

          Dlatego najuczciwiej – skoro już musimy być tacy poprawni – byłoby przeprowadzać osobne zawody dla trzech równoległych „płci”: mężczyzn, kobiet i obojnaków. Będzie do rozdania znacznie więcej medali, przez co ich wartość poważnie się zdewaluuje, ale co tam… Jak szaleć, to szaleć!

  2. Tak tylko mówi:

    Jeżeli jest Pan prawicowy w sensie katolickim, warto pamiętać, że Katechizm Kościoła zaleca zachowywać wobec inności zachowanie pełne chrześcijańskiej życzliwości i uprzejmości. Używanie takich sformułowań jak „babochłopy” i „obojnaki” jest niestety pewnym odejściem od tej zasady. Proszę zauważyć, że nie mówię tu o nauce Kościoła względem LGBT którą być może pan podziela, ale o formie prezentowania przekonań. To różnica.

    • Tak tylko mówi:

      Erratum: wzmianka o LGBT nie ma na celu sugerowania, że celem artykułu jest inicjowanie o tym dyskusji, ale to właśnie te osoby cierpią, gdy – również przy sprawach społecznych nie związanych z nimi – używa się słów typu „obojnactwo”. Jak rozumiem, cel artykułu dotyczy tego, czy można pozwalać na jakieś różnice w sporcie rzekomo przekładające się na rywalizację, jednak użycie powyższego zwrotu na „o” skłoniło mnie do wyrażenia swjego zdania.

      • Tak tylko mówi:

        * – w sensie, że to przedstawiciele transseksualizmu, który uważam za ich prywatną sprawę, czują dyskomfort, gdy słowo na „o” jest zwrotem w dyskusjach, bo to często w nich jest wymierzane (nie twierdzę, że tutaj była taka to intencja. Przepraszam też, że moja wypowiedź zrobiła się potrójna, ale po dojściu do wniosku, że jeszcze powinienem coś uściślić, przynajmniej w moim Explorerze nie widzę funkcji edytowania komentarza. Szanuję pana autentyczność, literacką pasję i przywiązanie do Ojczyzny, ale bycie czytelnikiem i dyskutantem, zawsze mogą iść ze sobą w parze. Ostatecznie Pilipiuk (zapewne podobnie jak Komuda panu dobrze znany) jest baaardzo prawicowy a i tak można z nim bardzo skonfrontować się opiniami.

        • Rafał Socha mówi:

          A oglądał pan (pani?) finałowy bieg, o którym mowa? Widział pan (pani?), z kim musiała rywalizować nasza wspaniała lekkoatletka? Ona doszła to tego miejsca w sportowej karierze tylko i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy (plus szczypta talentu), niestety wskutek politycznie poprawnych przepisów, będących jawnym oszustwem, została pozbawiona zasłużonej nagrody za lata wyrzeczeń. Dziewczyna odbija się od ściany, której nie jest w stanie sforsować i pewnie nigdy jej nie sforsuje (w czasie stosunkowo krótko trwającej kariery sportsmenki ile razy można wystartować na IO – dwa, trzy, cztery razy?). Trudno zakładać równorzędną rywalizację kobiet z mężczyznami (w niektórych dyscyplinach być może by się dało – na lekkoatletycznej bieżni nie jest to możliwe).
          Jestem kibicem z przeszło trzydziestoletnim stażem, śledziłem niejedne mistrzostwa oraz igrzyska, i naturalnie w powyższym artykule wypowiadam się jako kibic, który widzi, że coś tu zgrzyta. Jeśli MKOI chce być aż tak wspaniałomyślny, niech zorganizuje zawody dla trzeciej płci i rozdaje tam osobne medale. Sprawa prosta. Ojczyzna, prawicowe przekonania i katolicyzm nie ma tu nic do rzeczy.
          Słownik języka polskiego termin „obojnactwo” definiuje następująco: obojnaczość, obupłciowość, dwupłciowość, hermafrodytyzm, diseksualizm. Czy to jest pojęcie obraźliwe?

  3. Tak tylko mówi:

    Dziękuję panu za to, że jak okazuje się, użył pan tego sformułowania bez intencjonalnego zamiaru negatywnej konotacji, ale mimo to wydaje mi się, że jest ono zbyt pejoratywne. Jeżeli jest ono obecne w języku encyklopedycznym, to rozumiem, ale przecież słowo idiota też było kiedyś określeniem medycznym, jednak powszechne użycie nadało mu niefajne znaczenie. Ale tak jak piszę wyżej, dziękuję, że nie miał pan na celu negatywnego znaczenia. W każdym razie dla mnie już wszystko jest tu wyjaśnione. 🙂

    • Tak tylko mówi:

      A biegu nie oglądałem, chodziło mi o kwestię słowną.
      I przepraszam, że to drugi dzień z syndromem komentarza-dopowiedzi, ale mimo wszystko powinienem odnieść się do pytania. Pozdrawiam serdecznie i życzę najlepszego!

    • Rafał Socha mówi:

      Cóż, potwierdzam – żadnych podtekstów czy znaczeń międzywierszowych nie zamierzałem przemycać. Daleki jestem od obrażania kogokolwiek. Natchnęła mnie jedynie sytuacja czysto sportowa, a ściślej – rozżalenie kibica.

Pozostaw odpowiedź Tak tylko Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *