Minima-liści
Jesienią w mojej leśnej miejscowości zawsze pojawia się problem z liśćmi. Jest tego sporo, dużo, za dużo. Przy grabieniu masa roboty, trzeba się przy okazji nieźle nadźwigać i naszarpać. Lecz paradoksalnie to nie wysiłek fizyczny bywa tutaj najgorszy – najgorsze jest to, że z nagrabionym urobkiem nie wiadomo … Czytaj dalej








