Babochłopy

Gender

Trzech facetów na olimpijskim podium w teoretycznym biegu kobiet na 800 metrów – przykry widok. Szkoda prawdziwych dziewczyn, które latami ciężko pracują na sukces, niestety natury nie oszukasz. Kiedyś wykonywano tak zwane testy płci, lecz z uwagi na polityczną poprawność już się ich nie praktykuje. A poziom testosteronu u zwycięskich babochłopów podobno zbliżony do męskiego. Zresztą wystarczy popatrzeć. Ktoś dostrzega u medalistek jakieś … Czytaj dalej

Jazda na koksie

Strzykawki

A jednak. Wykrakałem. Nie minął tydzień od mojego wpisu na inaugurację igrzysk w Rio, a już jest heca z dopingiem. Że coś takiego w ogóle wyniknie – uważałem za dość prawdopodobne, ale że z Polakami w rolach głównych – tego naprawdę nie podejrzewałem! Zwyczajnie w pale się nie mieści, że trzech polskich olimpijczyków (w tym urzędujący mistrz z Londynu!) jechało na koksie. Lecz … Czytaj dalej

Czas igrzysk

Logo igrzysk

Nadchodzi czas igrzysk. Bardzo intensywny maraton kibicowski. Nie chcę pisać, że zupełnie mnie to nie interesuje, bo zwyczajnie minąłbym się z prawdą. Interesuje mnie, owszem, tyle że w stopniu dość umiarkowanym. Coś tam podczytuję, wiadomo, ale mało. Nie to, co kiedyś. Dawniej z dużym wyprzedzeniem analizowałem wnikliwie program imprezy, później bardzo dokładnie śledziłem przebieg rozmaitych zawodów. Prowadziłem statystyki. Prenumerowałem sportową prasę. Kręciło mnie … Czytaj dalej

Tygrys w natarciu

Logo Żółtego Tygrysa

Nawiązując do wpisu sprzed 2 miesięcy, przyznać muszę, że znowu wzięło mnie na tygryski. Sygnalizowałem wtedy w czym rzecz – jestem sympatykiem i jednocześnie kolekcjonerem starych peerelowskich książeczek wojennych, które pamiętam z dzieciństwa. Wiele tomików skażonych było propagandą (w mniejszym lub większym stopniu), lecz podkreślić wypada, że zdarzały się teksty neutralne, nieprzekłamane, całkiem atrakcyjne nawet dla dzisiejszego czytelnika. Tylko trzeba uważać, sprawdzać, nie … Czytaj dalej

Jest moc

Litr ciekłego ołowiu

Przez kilka ostatnich dni delektowałem się ósmym tomem opowiadań Andrzeja Pilipiuka (Litr ciekłego ołowiu). Piszę o „delektowaniu się”, gdyż nie chciałem książki pożerać na jeden raz, choć jest tak napisana, że właściwie ciężko się odrywać i spokojnie można by ją łyknąć w ciągu jednego dłuższego posiedzenia. Zresztą jak w przypadku wszystkich poprzednich antologii Pilipiuka. Ale właśnie! Zanim książkę kupiłem, nie mówiąc już o … Czytaj dalej

1945

Rok 1945. Między wojną a podległością

Bardzo lubię dzienniki. Cenię diarystów, bo żeby napisać wartościowy raptularz, trzeba być niezwykle bystrym obserwatorem, mieć w sobie sporo wytrwałości i pokory, no i doskonale operować piórem. Bieżące, użytkowe, nierzadko emocjonalne i niedopracowane teksty spisywane przez naocznych świadków wydarzeń uważam za literaturę nie mniej ekscytującą, niż przemyślane, starannie skonstruowane, wielkie epickie powieści. O książkach opartych tylko i wyłącznie na akcji – czy też … Czytaj dalej

Reanimowanie oświaty

Tablica szkolna

Tuż po zakończeniu roku szkolnego gruchnęła wieść o planowanej przez MEN reformie – likwidacja gimnazjów, powrót ośmioletniej podstawówki, powrót czteroletnich liceów. Zasadniczo popieram. Oczywiście jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, dlatego nie deklaruję poparcia bezwarunkowego, nie ulega jednak wątpliwości, że coś z tym fantem zrobić należy. I to koniecznie, bo poziom współczesnego szkolnictwa jest żenujący. Będąc przez 15 lat nauczycielem (zawodówka i technikum), … Czytaj dalej

Godzina piąta minut trzydzieści

Jak zostałem bażantem

Tydzień temu wspominałem o rocznicy ukazania się płyty muzycznej Zbieram na piwo, dzisiaj nasuwa mi się inna jubileuszowa data – dzień wyjścia do cywila. Dokładnie 29 czerwca 2001 wbili mi w książeczce wojskowej tak zwaną rezerwę. Opuściłem koszary, półroczny okres służby dobiegł końca. Cieszyłem się wtedy jak dziecko. Wspomnienia, doświadczenia i przemyślenia (określenie „przygody” byłoby chyba jednak pewnego rodzaju nadużyciem) spisałem następnie w … Czytaj dalej

6 lat później

Zbieram na piwo

Dokładnie 6 lat temu ukazała się moja jedyna pełnowymiarowa płyta muzyczna – LP Zbieram na piwo. Album obmyśliłem jako swego rodzaju „the best of”, choć nigdy nie rozważałem opcji, aby tworzyć typową składankę. Wszystkie nagrania zostały zrealizowane od podstaw, całkowicie na nowo, w czasie jednej kilkumiesięcznej sesji nagraniowej – konkretnie między majem a grudniem 2009. Na tracklistę złożyło się ostatecznie 12 utworów, które … Czytaj dalej

Oflagowani

Flaga

Ruszyły piłkarskie mistrzostwa, niedzielni kibice mają swoje święto. Od razu zaznaczam, że i ja się do takowych zaliczam (znaczy tych niedzielnych), chociaż samochodu swojego we flagę nie przyozdobiłem i przyozdabiać nie zamierzam. Ale cieszę się, że wokół jest wesoło i kolorowo. Poza oflagowanymi i nieoflagowanymi społeczeństwo dzieli się ponadto na zainteresowanych oraz niezainteresowanych w różnym stopniu. Celowo podkreślam tutaj kryterium stopnia „zainteresowania”, gdyż … Czytaj dalej